Reklama
  • Środa, 13 stycznia (10:05)

    Syn wstydzi się mojej pracy

To cios w samo serce – syn nie chce się do mnie przyznać. A to dlatego, że jestem salową w szpitalu.

Po rozmowie z wychowawczynią wyszłam na szkolny korytarz i usłyszałam głos syna:

Reklama

– No, nie wiem, matka pewnie się nie zgodzi... – Co to dla niej, tyle tych zwolnień w szpitalu wypisuje, to na pewno może i głupie zwolnienie ze szkoły na jeden dzień... Od czego jest lekarzem?

Zamarłam ze zdziwienia, bo owszem, pracuję w szpitalu, ale jako salowa! Gdy zobaczyłam Marka, od razu zapytałam go, dlaczego skłamał.

– Nie mówiłem nic takiego... – zaczął się wypierać. – Marek, wiesz, że nienawidzę kłamstwa! – No dobra... – spuścił głowę i nie odzywał się dłuższą chwilę. 

W końcu wyciągnęłam od niego, że jak powiedział na początku roku, że pracuję w szpitalu, to koledzy spytali go, czy jestem lekarką, czy tylko pielęgniarką. Głupio mu było, że nawet pielęgniarką nie jestem, dlatego skłamał, że lekarką.

No i od tamtej pory ciągnie to łgarstwo. Nakrzyczałam na niego. Za kłamstwo i za to, że się wstydzi mojej pracy. – Synku, przecież wiesz, że pomagam ludziom – stwierdziłam. – Dzięki mnie czują się po prostu lepiej, mogą spokojnie dochodzić do zdrowia, a w szpitalu jest czysto.

– Dziwisz się, że nie chciałem mówić kolegom, że jesteś gorzej niż sprzątaczką, bo na co dzień podcierasz zasrane tyłki?

– Marek! – oburzyłam się i nasza rozmowa się skończyła. Było mi przykro. Przecież uczciwie zarabiam na życie. Pracuję ciężko, ale lubię pomagać ludziom. Oczywiście, zdarzają się gorsze dni, kiedy wracam i wyrzekam na kogoś, kto szczególnie mi dopiekł, pacjenci też bywają różni. Ale kto jest zawsze zadowolony ze swojej pracy?

– Jutro powiesz w klasie, że jestem salową – zażądałam stanowczo przy kolacji od syna. – W życiu! – zarzekł się. – Możesz mnie zabić! – Marek, przecież to głupie! – Głupie czy nie, nic im nie powiem. Wstydzę się tego, że jesteś salową! Gdyby ojciec jeździł szambiarką, też bym o tym nie rozpowiadał na prawo i lewo!

Jestem załamana. Wydawało mi się, że wychowuję syna na porządnego człowieka, szanującego innych. A tymczasem on się wstydzi… mnie!

Gdzie popełniłam błąd? Jak sprawić, żeby syn zrozumiał, że poniża mnie to, co mówi, że czuję się przez niego okropnie. Że nie ma prawa obrażać tych, którzy dobrze wykonują swoją pracę, nawet jeśli innym wydaje się ona obrzydliwa. Tylko jak mu to wszystko wytłumaczyć? Jak zmienić jego sposób myślenia?

Hanna N. z Zielonej Góry

Czytelnicy komentują

@ Daj mu spokój. Dzieciaki chcą móc pochwalić się osiągnięciami swoich rodziców. To normalne. Są jeszcze zbyt płytkie i głupie, by zrozumieć wartość pracy kogoś takiego jak ty. Na razie liczy się dla nich blichtr. Myślę, że jest mu głupio i nie będzie już kłamał na twój temat. A teraz nie każ mu wszystkiego odkręcać, bo to dla niego zbyt trudne. ~Kinia

@Nie wychowałaś go. On nie czuje z tobą żadnej więzi. Inaczej nawet by nie pomyślał, że to wstyd przyznać się do matki salowej. Jak dorośnie, doceni i ciebie, i twój zawód. Bądź cierpliwa, teraz nic nie zdziałasz. ~dds

@ Kilka lat temu spędziłam miesiąc w szpitalu. Najprzychylniejszą mi osobą była salowa. Dzięki niej czułam się godnie. Powiedz synowi, że jeśli kiedyś trafi do szpitala i nie będzie mógł się ruszyć z łóżka, to właśnie ta osoba, którą teraz gardzi, może mu pomóc. Jeśli nie okaże jej szacunku, to ona też nie będzie dla niego miła. I bardzo dobrze. ~Helena

@ Czy koledzy syna nie bywają u ciebie w domu? Za moich szkolnych czasów wciąż się u kogoś przesiadywało. Wszyscy się znali i, owszem, czasem podśmiewywali z profesji swoich rodziców, ale nigdy z nich nie kpili. Zaproś kumpli Marka do swego domu, poczęstuj ciastem. I przy okazji sprostuj co nieco.~Renia

@ Chłopcy pewnie się przechwalali: a to kim jest matka, kim ojciec. Są w nowej szkole i dobrze się jeszcze nie znają. Ale czas wszystko skoryguje. I to powinien wiedzieć twój syn. Także to, że nigdy, przenigdy nie należy się wstydzić swojej matki.~Mirka

@ W dzisiejszych czasach nie szanuje się prostych zawodów. Szkoda, bo dzięki ludziom, którzy służą innym (i to za marne pieniądze) możemy normalnie funkcjonować. ~Eli

Chwila dla Ciebie
Więcej na temat:Nie | marka | pracy | za | Hanna | czytelnicy

Zobacz również

  • Rachunek sumienia Zachowanie dziecka ma przyczyny. W pierwszym momencie możesz potraktować bunt latorośli jako przejaw krnąbrności, który trzeba zdusić w zarodku. Można jednak podejść do tego... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.