Reklama
  • Czwartek, 17 listopada 2016 (15:00)

    Syn uważa, że pieniądze z 500 plus są tylko dla niego

Synowi wydawało się, że otrzyma te pieniądze do ręki. Ale przecież one są potrzebne na ważniejsze wydatki

To mój komputer, zostaw go! – usłyszałam 14-letniego syna, Roberta. Darł się na starszego o dwa lata brata.

– Komputer jest przecież wspólny! – wkroczyłam. – Nieprawda! Jest z 500 plus, a dostajecie je tylko na mnie – krzyczał Robert. – To są pieniądze na was – tłumaczyłam.

Reklama

– Dzięki nim mo gliśmy kupić wam ten komputer. Ale jak się będziecie o niego kłócić, to my z tatą zaczniemy go używać i tyle. – Mamo – jęknął Krzysiek. – To niesprawiedliwe! – Robert wydął usta. – Synku, czy jak my z tatą zarabiamy pieniądze, to mówimy: to jest moje, a to twoje? Nie. To są pieniądze rodzinne, które wydajemy na nas wszystkich. Tak samo jest z tym 500 plus.

Ponieważ nie awanturował się więcej, miałam nadzieję, że zrozumiał to, co mówiłam. Ale już w następnym miesiącu spytał: – Tato, przyszło już moje 500? – A dlaczego cię to interesuje? – zdziwił się mocno mąż.

– Chcę nowe buty do gry w piłę…  – Twoje buty są jeszcze dobre. A z 500 plus zapłacimy wam za angielski. – No to zapłaćcie za mnie, a zamiast płacić za Krzyśka, kupcie mi buty! – zaproponował. – Jak możesz? – aż poczerwieniałam.

– Co za tupet!  – To moja kasa, dlaczego nie mogę z niej nic mieć?!  – Gdyby to były pieniądze dla ciebie, to trafiałyby na twoje konto. A skoro dostajemy je my z tatą, to znaczy, że my decydujemy o tym, na co mają zostać wydane. Koniec dyskusji! Robert się na nas wszystkich obraził. Odzywa się tylko zapytany o coś wprost.

To trwa już kilka tygodni i jest dla mnie straszliwie uciążliwe. Jedna z moich koleżanek powiedziała, że ona swoim dzieciom daje po 100 zł z 500 plus i wszystkie są zadowolone. Jednak ona dostaje 1000 zł, to może jej łatwiej...

Naszą kwotę już dawno rozplanowaliśmy i nie ma mowy o takim kieszonkowym... Tylko jak trafić do Roberta, skoro nasze tłumaczenia go nie przekonały. Co go uspokoi?

Łucja Szyłkowska z Zawiercia

Opinie internautów

@ Proszę uzbroić się w cierpliwość i przeczekać to chamskie zachowanie syna. Robert jest egoistą i powinnaś zaangażować go w jakiś wolontariat, by nauczył się pomagania innym i nieżądania nic w zamian. ~Mae

@Rodzice powinni sami zapracować na takie rzeczy jak komputer i angielski dla dzieci, zamiast brać jałmużnę od państwa, czyli od nas podatników. ~nini

@ To jest źle tłumaczone! To nie są pieniądze na drugie dziecko! Rodzice je dostają, bo mają dwoje dzieci i takie jest kryterium. Gdyby Robert był sam, rodzice nie mieliby nic. Tak mu to tłumaczcie, może zrozumie. ~Mika

@ Uważam, że pieniądze są na dzieci i dla dzieci. Otrzymuję 500 plus na dwójkę swoich pociech i co miesiąc daję im po 250 zł na ich potrzeby, a drugie 500 zł przeznaczam na ich utrzymanie. To sprawiedliwe.~gość

@ Pani syn zachowuje się skandalicznie! Nie dałabym mu ani złotówki, nie mówiąc o 500 plus. Moim zdaniem ma za dobrze, dołóż mu trochę pracy (np. sprzątanie) lub zapisz na do- datkowe zajęcia, by nie myślał o głupotach. ~Iza

@ Kolejne pokolenie, które uważa, że wszystko mu się należy. Bez starania, nauki, pracy. Nie uginajcie się i nic mu nie dawajcie. Tłumaczcie, że to nie jego, tylko wspólne.~ks

@ To nie kwestia 500 plus, a wychowania. Nie nauczyliście syna dzielenia się z innymi i zawsze miał to, co chciał. Czas z tym skończyć. Jeśli będzie się dalej tak awanturował o kasę, to ograniczcie mu kieszonkowe. O połowę! ~Ewa

@ Wspólnie ustalcie, na co idą pieniądze. I jakąś ich część przeznaczcie na kieszonkowe dla synów. To także ich pieniądze.~Dorota

Chwila dla Ciebie

Zobacz również

  • Mój 14-letni wnuk dostaje kieszonkowe od rodziców i natychmiast je wydaje na słodycze i niepotrzebne gadżety. Potem, gdy chce iść z kolegami do kina albo kupić zapiekankę, prosi mnie lub dziadka o... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.