Reklama
  • Wtorek, 14 czerwca 2016 (15:05)

    Syn nie chce przystąpić do bierzmowania

Jesteśmy wierzący, choć nie chodzimy co niedzielę do kościoła. Ochrzciliśmy dzieci, obchodzimy święta... Ale teraz mamy duży problem. Syn oświadczył, że nie przystąpi do bierzmowania. Nie uczestniczył w spotkaniach przygotowawczych, a teraz całkiem się zaciął. Myśleliśmy, że to jakiś bunt nastolatka, ale rozmowy nic nie dają...

– To prywatna sprawa, nie można o niej dyskutować jak na zwykłe, codzienne tematy. Wiara i uczestniczenie w uroczystościach religijnych są jego wyłącznym wyborem.

Reklama

– Mieszkamy w małym miasteczku, znajomi już o tym gadają, boimy się, że będą nas wytykać palcami. – Nie musisz mi tłumaczyć lęku przed opinią sąsiadów. Nikt z nas nie jest tak niezależny, żeby zupełnie nie przejmować się krytyką czy plotkami społeczności, w której żyje. I nie ma szans, byście ich uniknęli, zwłaszcza gdy sprawa dotyczy religii.

– Ale nie chcemy, żeby syna traktowano jak odmieńca. Nawet moi rodzice błagają, żeby go jakoś przekonać. – Dla świętego spokoju możesz spróbować syna przekonywać... Ale czy przyjęcie sakramentu bierzmowania tylko po to, by ludzie nie gadali, nie wydaje ci się jeszcze większym wykroczeniem przeciw religii?

Przecież wiara i związane z nią rytuały mają sens, gdy płyną z potrzeby duszy, a nie z przymusu. Na pewno znasz takich „niedzielnych katolików”, którzy nie opuszczą żadnej mszy, ale gdy tylko wyjdą ze świątyni, żyją w całkowitej sprzeczności z przykazaniami. Chciałabyś, żeby twój syn do nich dołączył?

– To co zrobić? – Pozwól mu postąpić tak, jak dyktuje mu teraz sumienie. Może odejście od religii jest chwilowe, a może nie, ale każdy wybór syna uszanuj. Chyba nie chcesz wychować go na „niedzielnego katolika”?

Nie tłumacz się ludziom z jego wyboru. Powiedz tylko, że dajesz prawo swojemu dziecku do dokonania wyboru zgodnie z jego sumieniem. A zaganianie go kijem do kościoła byłoby absolutnym zaprzeczeniem chrześcijańskich zasad!

Opinie internautów

Mariola (43 l.): Należy uszanować decyzję młodego człowieka. Wiara to jego wewnętrzna sprawa. Przymuszaniem niczego się nie uzyska. Do kościoła chodzi się dla Boga, a nie dla księży, rodziny itp.

Anita (37 l.): W niedziele do kościoła, a później sąsiadom życie tak umilają, żeby odechciało im się żyć... I to są katolicy?! Lepiej chyba być dobrym człowiekiem bez pokazywania swojej religijności.

Aga (54 l.): Obowiązkiem rodziców jest ochrzczenie swojego dziecka i wychowanie go w duchu religijności. Przekonywanie syna, żeby przystąpił do bierzmowania, jest zatem ich obowiązkiem. Jeżeli nie chce dać się przekonać, to już jego sprawa. Przed Bogiem stanie sam, a nie z rodzicami..

Iza (37 l.): Nie zmuszaj go. W tym wieku już ma prawo decydować. Byłam u komunii i tego żałuję. Do bierzmowania też nie poszłam. Na szczęście nikt mnie nie zmuszał.

Ewa (33 l.): Miej swój rozum. Nie daj się zastraszyć otoczeniu. Trzymam kciuki za twojego syna. Ma charakter!

Psycholog Dorota Krzywicka, znana z programu TVN „Rozmowy w toku”, i czytelniczki „Chwili dla Ciebie” pomagają rozwiązywać problemy

Chwila dla Ciebie
Więcej na temat:Nie | z | za | Anita | psycholog | TVN SA | Aga | chili | Rota | Mariola | Electronic Arts

Zobacz również

  • Moja 16-letnia wnuczka wróży z kart i wierzy w magiczną moc różnych przedmiotów. Mnie też przyniosła rzeczy, które mają odstraszać złe moce i przyciągać dobre. Nadąsała się, gdy ich nie przyjęłam.... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.