Reklama
  • Poniedziałek, 8 lutego 2016 (11:00)

    Syn nie chce młodszego rodzeństwa

Tomku, pomożesz mi? – zawołałam mojego 11-letniego syna.

– Co mam zrobić? – burknął niechętnie, powoli wchodząc do pokoju.  – Proszę, wejdź na krzesło i włóż to pudełko na półkę. – Dlaczego sama nie wejdziesz? Mamo, ty ciągle czegoś ode mnie chcesz! – Bo mi się kręci w głowie, a tata wróci dopiero jutro z delegacji. I chcę, by pudełko było na swoim miejscu.

Naburmuszony syn z ociąganiem wykonał polecenie.  – Dziękuję, Tomku – chciałam go pogłaskać po głowie, ale się uchylił przed moją ręką. Zrobiło mi się przykro.

Wszystko zaczęło się pół roku temu

Reklama

Kiedy okazało się, że jestem w ciąży, bardzo się z mężem ucieszyliśmy. Od trzech lat staraliśmy się o drugie dziecko i wreszcie się udało! Byliśmy pewni, że Tomek też się ucieszy. Kiedyś marzył o rodzeństwie. Opowiadał, jak to będzie się z dzidziusiem bawił i pokazywał mu świat.

Ostatnio rzeczywiście przestał, ale myślałam, że to dlatego, że i my po takim czasie starań, niemal już straciliśmy nadzieję. – Będziesz miał rodzeństwo – obwieściliśmy radośnie synkowi. A on zupełnie niespodziewanie stwierdził: – Ale ja nie chcę. Po co mi rodzeństwo? 

– Mieliśmy nadzieję, że się ucieszysz... – Z czego? Bachor będzie ciągle ryczał i nie będę mógł spokojnie grać na komputerze – stwierdził syn. – I to jemu będziecie wszystko kupować!

– Kochanie! – przytuliłam go do siebie. – Co ty za głupoty gadasz! Nie przestaniemy cię kochać dlatego, że będziemy mieć drugie dziecko! Skąd taki pomysł? Wzruszył ramionami i odsunął się ode mnie. Od tego momentu wiele razy próbowaliśmy Tomka zapewnić, że będzie dla nas nadal ważny. Ale on tylko się od nas oddala.

Zamyka się w pokoju. Nie przychodzi jak dawniej czytać do kuchni, kiedy gotuję, ani nie namawia taty na gry na komputerze. Gdy mąż mu zaproponował mecz w piłkę nożną, stwierdził, że od tego ma kolegów. 

– Za mało czasu mu poświęcasz – stwierdziła moja siostra. – Wciąż co chwilę odpoczywasz, bo szybko się męczysz. Nie chodzisz już z nim na zakupy. Dlatego czuje się odsunięty na boczny tor. Poczułam się urażona, ponieważ to nie jest prawda.

Co dzień pytam Tomka o lekcje i o to, co wydarzyło w szkole. Mąż tak samo. Ale nic to nie daje. Synek wciąż się na nas boczy i zupełnie nie wiemy, jak do niego trafić. Jak zmienić jego wrogie nastawienie? Jestem pewna, że mógłby się świetnie odnaleźć w roli starszego brata. Ale jak go do tego przekonać?

Daria Trocka z Sandomierza

Chwila dla Ciebie
Więcej na temat:Nie | tomek | za | Kochanie | Wszystko | bachor | mi

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.