Reklama
  • Wtorek, 25 października 2016 (13:05)

    Syn ma do nas żal

Bardzo się przywiązał do myśli o samodzielnym kącie. Ale to nie wypaliło, więc teraz ma do nas żal

Cześć, Marek! – zawołałam od progu. Wróciłam właśnie z pracy i zajrzałam do kuchni. – Nie jadłeś jeszcze obiadu? Przecież zrobiłam twoje ulubione leniwe.

Odpowiedziała mi cisza. Marek siedział przed komputerem, nawet nie zareagował. – Długo będziesz się jeszcze gniewał? – westchnęłam. Tak było od tygodnia.

Reklama

15-letni Marek dzielił pokój z 12-letnim Bartkiem. Nie w smak mu to było, ale jakoś się z tym pogodził. W tym roku miał przenieść się do pokoju Izy, która zamierzała studiować w pobliskim mieście. – Nareszcie będę miał swój własny kąt – starszy syn nie krył radości.

– Będę zapraszał kolegów, ba, nawet dziewczynę. Niestety, Iza zaczęła mieć wątpliwości, czy sobie radę na studiach. Dostała się z listy rezerwowej. Postanowiła, że nie będzie oddawać swego lokum. – Co mam zrobić ze swoimi rzeczami? Przecież ich wszystkich nie zabiorę ani nie schowam do piwnicy – powiedziała, bo usłyszała, że Marek zamierza na całego zawładnąć jej pokojem i pozbyć się z niego wszystkich jej rzeczy.

Jak mi nie pójdzie, to wrócę do domu i zacznę studiować wieczorowo

Nie ma sensu teraz zmieniania czegokolwiek w naszym mieszkaniu, a zwłaszcza w moim pokoju. Markowi nic się nie stanie, jak poczeka rok. Przyznaliśmy jej rację i ustaliliśmy, że Marek zajmie jej pokój od poniedziałku do piątku. W weekend miał znów należeć do Izy, bo zamierzała przyjeżdżać co tydzień. Marek wpadł w szał. Dosłownie. Nigdy dotąd nie widziałam go tak wzburzonego.

– To chyba jakieś żarty! – wykrzyczał nam, gdy mu o tym powiedzieliśmy. – Mam przyjmować kumpli na różowej kanapie? W otoczeniu jakiś beznadziejnych miśków i szczotek Izy? Nie dadzą mi spokoju przez cały rok! To miał być mój pokój! Obiecaliście i co? Znów traktujecie mnie jak dziecko, znów się nie liczę? Mam was gdzieś! Słyszycie! – Uspokój się – zareagował mój mąż.

– Ja się wychowałem w jednym pokoju z dwoma braćmi i żyję. – Ja się na świat mnie prosiłem! – wrzasnął syn. – Trzeba było uważać i dom wybudować, a nie dzieci tylko robić! Chcę mieć spokój i coś swego! Marek trzasnął drzwiami i tyle go widzieliśmy. Wrócił o północy. I do tej pory się do nas nie odezwał. Co mam robić? Przecież nie wyrzucę córki, ale i sy- na nie chcę stracić.

Opinie czytelników

@ Nie dziwię się chłopakowi, że chce mieć swój kąt. Każdy potrzebuje intymności i nie każdy lubi mieszkać w gromadzie. Może uda się większy pokój podzielić na dwa? Wtedy wszystkie dzieciaki będą zadowolone. ~Łucja

@Rozpieściłaś syna, to sobie teraz radź! Skoro nie ma możliwości oddania mu pokoju na stałe, to powinien to przyjąć do wiadomości. A po drugie – co to za durna dziewucha, która wyjeżdża z domu i trzyma w szachu swoje lokum? Jak się jej nie powiedzie na studiach, to dopiero wtedy będziecie się martwić, co zrobić z młodym. I to wspólnie! ~Mike

@ Najgorszą rzeczą, jaką można dziecku zrobić, to zawieść jego zaufanie! Obietnicę trzeba zrealizować. Godność przysługuje nie tylko dorosłym, także dzieciom. ~Andy

@ Starszy syn powinien mieć już swój pokój. Młodszy niech będzie z siostrą i na weekendy niech przeprowadza się do brata. Albo może ona z nim zamieszka? Wtedy szybko znajdzie sobie zajęcie na soboty i niedziele poza domem i problem sam się rozwiąże.~Milena

@ Marek ma rację. Trzeba było z nim porozmawiać, przekonać, a nie stawiać przed faktem. Czyżby w waszym domu córka była najważniejsza? Przecież to jakiś absurd – wyjeżdża, a jednak nie wyjeżdża. Będzie studiowała, a może nie... To niech się przeniesie do waszego pokoju, skoro to taka ukochana córeczka.~Teresa

@ Jako dziecko i nastolatka miałam klitkę 1,40 m na 2,50 m. Na moim tapczanie lądowała pościel z innych pokoi, ciuchy i to, co niepotrzebne innym. Co było robić? Cieszyłam się, że miałam swoje łóżko i na tyle szanowałam rodziców, że nie sprawiałam im przykrości. Teraz młodzi uważają, że wszystko im się należy i sta- ją się egoistami. To przykre i smutne. ~Ina

Chwila dla Ciebie

Zobacz również

  • Mój 14-letni wnuk dostaje kieszonkowe od rodziców i natychmiast je wydaje na słodycze i niepotrzebne gadżety. Potem, gdy chce iść z kolegami do kina albo kupić zapiekankę, prosi mnie lub dziadka o... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.