Reklama
  • Wtorek, 11 października 2016 (15:00)

    Podlasie zamiast Grecji? Nie jadę!

Moja córka miała pierwszy raz jechać na zagraniczne wakacje. Życie pokrzyżowało jednak plany.

Skoro tak, to nie chcę cię znać! – moja 16-letnia Oliwia krzyczała do słuchawki. – Tato, mieliśmy jechać do Grecji! Nienawidzę cię! – i rzuciła telefonem.

– Co się stało, kochanie? – Odwołał wakacje! A ja się tak cieszyłam! Rzeczywiście, kiedy mój były mąż zaprosił Oliwkę na wyjazd pod Ateny, córka oszalała ze szczęścia. Oglądała foldery i każ- demu opowiadała, co będzie zwiedzać i jak się pięknie opali.

Reklama

– I co? Teraz zadzwonił i powiedział, że stracił pracę. Dlatego zamiast do Grecji pojedziemy na Podlasie do domku jego znajomych. Rozumiesz? – Kochanie, taki wyjazd do Grecji to dużo pieniędzy. Jeśli tata w pracy ma kłopoty... – Mówił, że szybko musi szukać nowej. – No widzisz. To poważna sprawa. Jemu też jest przykro, że obiecał ci takie wyjątkowe wakacje, a musi zmienić plany...

– Nic mnie to nie obchodzi! – zawołała córka. Nie chcę żadnego Podlasia. Chcę jechać do Grecji! – Oliwka rozpłakała się i zamknęła w swoim pokoju.

– Jestem na wypowiedzeniu – wyjaśnił były mąż, kiedy do niego zadzwoniłam. – Nie mam jeszcze nic nowego na oku. Sama rozumiesz, nie mogę wydać tyle kasy na wakacje. Wiem, że ją zawiodłem, ale naprawdę...

– Oj, tak się zdarza – westchnęłam. – Ona się na mnie obraziła, nie chce się spotykać. Pomożesz? Znajomi udostępnili mi domek nad rzeką. Żadne luksusy, ale za darmo. Na taki wyjazd mnie stać. Będziemy sobie robić wycieczki, w pobliżu jest też gospodarstwo z końmi, Oliwia mogłaby się nauczyć jeździć. Będzie fajnie...

Obiecałam pomóc. Chociaż się z byłym mężem nie mogliśmy dogadać, to o córkę zawsze dbał. Spotykał się z nią regularnie, zabierał na weekendy, nigdy nie musiałam się upominać o alimenty, do większych wydatków zawsze się dokładał. Trudno mu się dziwić, że musi oszczędzać w takiej sytuacji...

Patrząc na smutną twarz mojej córki nawet pomyślałam, żeby wziąć kredyt na te ich wakacje. Ale to oczywiście szaleństwo. Ledwie wiążę koniec z końcem, nie stać mnie na taki wydatek. Tylko jak Oliwce przetłumaczyć, że czasem sytuacja zmusza nas do zmiany planów. I to niczyja wina. Że trzeba się z tym po prostu pogodzić.

Jak przekonać ją, że nad rzeką, z końmi i kajakami też będzie się dobrze bawić. No i że tacie jest równie przykro, a może nawet bardziej niż jej, że musiał ją zawieść...

Sabina Madej z Radomia

Porady

@ Też samotnie wychowuję córkę. I nie rozumiem jednego – dlaczego Oliwia tak się zachowuje? Chyba oboje rodzice trochę za bardzo ją rozpuścili. Moja córka wie, że nie na wszystkie zaplanowane rzeczy są pieniądze. Wtedy się ich nie realizuje. To oczywiste. ~Aśka

@Nikt jej nie przetłumaczy. To nawet nie jest wina córki, tylko otoczenia. Ona by może zrozumiała, ale psiapsiółki? Przecież nie jeździ co roku na takie wczasy, pochwaliła się więc im wszystkim. To dlatego teraz tak rozpacza. Wytłumacz jej, że i w Podlasiu można się zakochać i mieć o czym opowiadać. ~co

@ Może warto popracować zamiast obrażać na rodziców? W krajach zachodnich młodzież dorabia sobie w sklepach, restauracjach, domach opieki i za zarobione pieniądze jedzie później na wakacje. ~Adam

Chwila dla Ciebie

Zobacz również

  • Córka po urodzeniu syna szybko wróciła do pracy. To ja wychodziłam z nim na spacery, gotowałam obiadki, opowiadałam bajki i grałam w piłkę. Teraz wnuczek ma 11 lat i gdy go całuję, wyciera... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.