Reklama
  • Wtorek, 18 października 2016 (08:05)

    Paraduje po ulicy jak po plaży

Moja 15-letnia córka zasmakowała w skąpych strojach. I nie widzi w nich niczego niestosownego.

No wiesz, moja droga, ta twoja Klaudia to już całkiem wstydu nie ma – kilka dni temu zadzwoniła do mnie moja siostra, Wiesia. – Wszyscy się za nią oglądali na ulicy, bo prawie tyłkiem świeciła. Jak możesz pozwalać jej na takie stroje?

– Dobrze wiesz, że jestem już w pracy, jak Klaudia wychodzi z domu – odparłam zła. – Zresztą, mówiłam jej z tysiąc razy, i co? Twierdzi, że może, bo jest tak gorąco jak w piekle i nie będzie się gotowała w długich kieckach. Ta dziewczyna mnie wykończy! Już nie wiem, co z nią robić. – Nie trzeba było jej tak rozpuszczać – wtrąciła siostra. – Zawsze stawiała na swoim i nawet do przedszkola ubierała się po swojemu.

Reklama

– Tak było – przyznałam jej rację. – Ale dotąd ubierała się normalnie, więc czego miałam jej zabraniać? Dopiero w tym roku zaczęła przesadzać. To była prawda. Odkąd moja 15-latka wróciła znad morza, jakby ktoś ją odmienił.

Ze skromnej dziewczyny przemieniła się w wyzywającą nastolatkę. Gdyby mogła, to by wcale się nie ubierała! Codziennie toczę więc z nią o to boje.

– Klaudia, a gdzie bluzka? – zapytałam w niedzielę, gdy wybierała się ze znajomymi na spacer. Moja córka do krótkich spodenek założyła kusy top przypominający górę od kostiumu kąpielowego! – Po co mi ona?! – prychnęła. – Przecież jest 30 stopni! Zresztą, nad morzem to nikt nie robił z tego problemu!

– Ale to nie jest plaża, tylko środek miasta! – krzyknęłam ze złością, bo już nie mogłam się powstrzymać. – To chyba duża różnica, prawda? – Jeśli chodzi o ten gorąc, to żadna – skwitowała i skierowała się ku drzwiom.

– I nic nie poradzę na to, że kłuje to w oczy przede wszystkim stare panny. Żebyś widziała, jaką minę miała ciocia Wiesia, gdy ostatnio mnie zobaczyła… – Zabraniam ci tak się wypowiadać o cioci – powiedziałam ostro. – Zrozum, to nie wypada tak skąpo się ubierać! Zresztą, takim wyzywającym strojem kusisz los. A co będzie, jak cię ktoś napadnie?

– Mamo, dlaczego ty wszystko widzisz w czarnych kolorach!? – przewróciła oczami córka. – Są wakacje, daj mi trochę luzu, ok? Czy moja córka ma rację? Czy ja naprawdę przesadzam? Przecież nie mogę pozwolić jej na to, by w środku miasta paradowała jak po plaży. Uważam, że to nieprzyzwoite, świadczy o kiepskim guście i, niestety, złym wychowaniu. A ja staram się córkę dobrze wychowywać. Co zrobić, by zrozumiała moje argumenty?

Emilia Baranowska ze Żnina

Porady czytelniczek

@ Każde miejsce i sytuacja wymaga odpowiedniego stroju (kiedyś tego uczono). Miasto to nie plaża. Niestety, na ulicy dominują szorty i to bez względu na wiek i figurę. A przecież jest tyle fajnych, przewiewnych i kolorowych sukienek, w których dziewczyny wyglądają kobieco i pięknie. ~anaw

@ No cóż, nad morzem pewnie miała adoratorów. Gapili się na nią, prawili komplementy i to się jej spodobało. I tęskni za tym, dlatego tak się ubiera. Ale już niedługo – lato się skończy i będzie musiała na siebie coś narzucić. Trochę cierpliwości. ~Ulka

@ Skoro nie docierają do niej argumenty matki, to warto wprowadzić zakazy. Np. szlaban na wyjścia, komputer i komórkę – na początek na dwa tygodnie. Jak nie zmądrzeje, wydłużyć. W domu nie będzie miała problemów z upałami.~klik

@ Nikogo nie da się upilnować: zakazany owoc najbardziej smakuje. Dlatego trzeba rozmawiać! Spokojny dialog z nastolatką może dać więcej niż jakiekolwiek kary. ~tata

Chwila dla Ciebie

Zobacz również

  • Moja 16-letnia wnuczka wróży z kart i wierzy w magiczną moc różnych przedmiotów. Mnie też przyniosła rzeczy, które mają odstraszać złe moce i przyciągać dobre. Nadąsała się, gdy ich nie przyjęłam.... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.