Reklama
  • Czwartek, 7 stycznia 2016 (13:00)

    Nieciekawe towarzystwo nastoletniego syna

Twierdzi, że kumpel jest niewinny i nie zasłużył na taką złą sławę. Ale nie wiemy tego na pewno.

Łukasz u siebie? – mąż, zdenerwowany, wpadł do domu jak burza.

– Nie, u Kuby. Uczy się do jutrzejszego sprawdzianu – odpowiedziałam. – No właśnie, znowu u Kuby. On jest specjalistą nie tyle od fizyki, co raczej od chemii. Może nie tylko sprzedaje podejrzane substancje, ale i produkuje! – wybuchnął mąż. – Co masz na myśli? – Dzisiaj wracałem z pracy z kolegą, Markiem.

Reklama

Okazało się, że Marek mieszka w tym samym bloku co Kuba. Wszyscy sąsiedzi mówią, że ten chłopak dużo wagaruje i… handluje narkotykami! Rodzice są zajęci pracą i nie interesują się synem. Zresztą, ojciec w Polsce zjawia się rzadko. Przecież my właściwie nie wiemy nawet, gdzie Łukasz poznał tego Kubę – zakończył. Rzeczywiście, nasz 15-letni syn ma wyjątkową łatwość zawierania znajomości. Do tej pory bardzo mnie to cieszyło. Teraz zaczęłam się mocno niepokoić.

– Synu, czy ty nie za dużo czasu spędzasz z Kubą? Przecież to nie jest twój kolega z klasy. Co wy razem robicie? Czy ty wiesz, czym on się zajmuje? – zasypałam Łukasza pytaniami, kiedy tylko pojawił się w domu.

Mamo, skąd to nagłe zainteresowanie?

Znam Kubę od ponad trzech miesięcy. Przychodzi czasem na przerwie do chłopaków z mojej klasy. Coś im załatwia albo ma z nimi do pogadania. Bardzo go lubię, jest z nim wesoło i zna się na wszystkim, jest świetnym kumplem – zachwycał się syn. – A czy ty wiesz, że ten twój wspaniały kumpel to pospolity handlarz narkotykami? – włączył się do rozmowy mąż. – Cały jego blok o tym gada!

– Co ty, tato, to nieprawda! Raz kuzyn go poprosił o znalezienie kupca na jakieś prochy i od razu rozniosło się, że to Kuba handluje. A on nie ma z tym nic wspólnego i żałuje, że zgodził się pomóc kuzynowi – wyjaśnił Łukasz.

– Nie jestem tego taka pewna – ucięłam rozmowę. – W każdym razie zabraniamy ci widywania się z Kubą. Zrozumiałeś? Prawdę mówiąc, sama nie wierzyłam, aby ten zakaz był respektowany przez Łukasza. I rzeczywiście, syn nadal widuje się z Kubą popołudniami, a na pewno i w szkole podczas przerw. Zagroziłam nawet, że takim zachowaniem zmusi nas do przeniesienia go do innej szkoły.

Wykrzyczał wtedy: – Ucieknę z domu i już nigdy mnie nie zobaczycie! Widzę, że ta znajomość ma zły wpływ na Łukasza. Zakazy niczego nie załatwią. Zresztą, nie wiem, czy są słuszne. Co robić, by nie stracić syna?

Chwila dla Ciebie
Więcej na temat:Nie | Kuba | Co? | rodzice | prad

Zobacz również

  • Tajemnice mózgu nastolatka

    Mijają kolejne „naste” urodziny i czujesz, że tracisz kontakt ze swoim dzieckiem. Ono ledwie znosi twoją obecność, a czasami zachowuje się, jak by postradało rozum. Oto rewolucyjne odkrycia... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.