Reklama
  • Piątek, 22 lipca 2016 (11:00)

    Nastolatek pije alkohol. Co robić?

Mamo, przecież nic takiego się nie stało. Straż miejska nie zawiadomi szkoły, to nie policja – mój 14-letni syn przekonywał mnie, że spisanie go za picie w miejscu publicznym to drobiazg. – Mieliśmy po prostu pecha. Kupiliśmy sobie tylko po jednym piwku, usiedliśmy na ławce i od razu wyłonili się ci strażnicy. Za późno było na ucieczkę, chociaż Kajtek próbował – chichotał Szymon.

– Nieważne czy to była jedna butelka, czy dwie. W ogóle nie możesz sięgać po alkohol. Jesteś jeszcze nastolatkiem. Powinieneś być na lekcjach, a nie w parku pić piwo. Czy ty tego nie rozumiesz?! – moje zdenerwowanie rosło z każdą sekundą. Nie spodziewałam się bowiem takich lekceważących tłumaczeń.

– Ale co to za lekcje? Historia i biologia, same nudy – Szymon wzruszył ramionami i poszedł do swego pokoju. A ja zadzwoniłam do swojej starszej siostry.

Reklama

– Mam duży problem – zaczęłam. – Szymek zerwał się z lekcji i poszedł z kolegami do parku. Po drodze kupili piwo, którym raczyli się na zielonej trawce. Wszystkich trzech spisała straż miejska. I wyobraź sobie, że on całe zajście bagatelizuje. Uważa, że nic złego nie zrobił, miał tylko zwykłego pecha!

– Bożena, a pamiętasz, jak opijaliśmy pisemną maturę na boisku szkolnym? Każdy przyniósł jakiś alkohol wykradziony z domowego barku rodziców – roześmiała się Iwona. Rzeczywiście tak było, ale mieliśmy wtedy po 19 lat. Poza tym było to właśnie po zdanym egzaminie maturalnym i w czasie wolnym od lekcji. To nie to samo! Moja koleżanka miała inne zdanie niż moja siostra.

– To rzeczywiście nieciekawie wygląda – stwierdziła. – Tym bardziej że zbliżają się wakacje, a więc Szymon i jego koledzy będą mieć mnóstwo wolnego czasu. Różne głupie rzeczy wtedy przychodzą do głowy. Myślę, że powinnaś odizolować go od kumpli – poradziła mi. – Choć na jakiś czas. – Łatwo ci powiedzieć – przerwałam jej.

– Nie wybieramy się w tym roku na wspólne wakacje. Niedawny remont mieszkania pochłonął wszystkie oszczędności. A przecież nie zamknę go w domu na klucz! Owszem, moglibyśmy wysłać Szymona do babci, chociaż na pewno nie na całe lato.

Przynajmniej przez kilka tygodni nie miałby kontaktu z kolegami od wagarowania i picia piwa. Mój mąż, gdy się dowiedział o tym incydencie, wściekł się i nakrzyczał na syna. Zakazał mu wychodzenia wieczorami.

Czy to na pewno rozwiąże problem? Czy zakazy i pozbawienie go towarzystwa kolegów nakłoni Szymona do zmiany postawy? Najbardziej zależy mi na tym, by syn zrozumiał, że źle postąpił i więcej tego nie robił. A może jest inny sposób na mego syna?

Opinie

@ Chłopakowi najwyraźniej się nudzi. Zapełnij mu dzień, by nie myślał o skokach na piwko. Niech poprawi oceny, sprząta całe mieszkanie, myje okna. Zapisz go też na jakieś zajęcia sportowe. Wróci tak zmęczony, że nie w głowie będą mu alkohol czy papierosy. ~Anka

@Pewnie nie chciał być gorszy od swoich kumpli. W grupie młodzi nakręcają się wzajemnie i wymyślają głupoty. Pilnuj syna i szybko odseparuj go od kolegów. ~Danka

@ Raz się zdarzyło, a ty od razu panikujesz. Wyluzuj! Przecież to nie koniec świata. Każdy z nas w młodości zrobił coś podobnego i, na szczęście, wyszedł na ludzi. ~Krzycho

@ On ma 14 lat i już sięga po alkohol? I to jeszcze na wagarach? Powinnaś go ukarać za takie postępowanie. Następnym razem, jeśli nastąpi, obetnij mu kieszonkowe lub zakaż wychodzenia z kolegami. Powtarzaj mu codziennie, że to nie jest „nic takiego”. Wręcz przeciwnie – to początej złej drogi.~Kinga

@ Potarguj się z synem. Powiedz mu, że jak nie będzie pił piwa, to będzie mógł pojechać na wakacje, gdzie chce. ~Grażka

@ Zapytaj go, co chce robić w życiu. Czy być nikim i spać na ulicy, czy dyrektorem z własną limuzyną. Jeśli to drugie, to niech zapomni o wagarach i popijaniu w parku, tylko się sumiennie uczy. Wtedy coś osiągnie.~biolog

@To tylko jedno piwko? Wyszukaj w internecie i pokaż mu takich, co tak mówili i pi- li, brali dopalacze i narkotyki. Dla niektórych źle się to skończyło już za pierwszym razem. ~rys

@Wyślij go do dziadków na wakacje. Przypilnują i jeszcze każą pracować. Tak zrobiłam ze swoim synem. Pomogło. ~Lucyna

Chwila dla Ciebie

Zobacz również

  • Moja 16-letnia wnuczka wróży z kart i wierzy w magiczną moc różnych przedmiotów. Mnie też przyniosła rzeczy, które mają odstraszać złe moce i przyciągać dobre. Nadąsała się, gdy ich nie przyjęłam.... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.