Reklama
  • Poniedziałek, 13 lutego (10:05)

    Nastolatek chce wyjechać na święta

Okazało się, że nasz jedynak jest znudzony rodzinną atmosferą i... z chęcią wyjedzie w góry.

Mamo, mamo! – już od progu krzyczał mój syn. – Wyobraź sobie, że jadę na święta w góry! Nareszcie!

– Jak to w góry? – nie kryłam zdziwienia. – Przecież planujemy wigilię w domu. Przyjadą dziadkowie i ciocia z wujkiem. – Ale jest świetna okazja! Pamiętasz mojego kumpla Antka, tego z długimi włosami? Otóż cała jego rodzina co roku wyjeżdża w góry na święta i sylwestra. I wczoraj jeden z jego kuzynów zrezygnował. Jest wolne miejsce i mogę jechać z nimi! Nawet nie muszę nic się dokładać, bo rodzice Antka płacą za cały domek.

Reklama

Mateusz wyrzucił to wszystko z siebie i zamilkł. Ja również. Zrobiło mi się tak przykro! – To co, mogę jechać? – Nie – odparłam oschle. – No coś ty? Przecież taka okazja się już nie zdarzy! Pomyśl, w końcu będę mógł jechać w góry i to za darmo!

– Synku, a nie pomyślałeś o nas? Chcesz zostawić nas samych w wigilię? – Jak to samych? Przecież będą dziadkowie i wujkowie. Nie będziecie sami! Zresztą, w te nasze święta nic się nie dzieje. Ciągle to samo, już mi się to znudziło…

– Jak możesz? – oburzyłam się. – To są piękne chwile spędzone razem. Nigdy nie wiadomo, czy w następnym roku kogoś z nas nie zabraknie. Mowy nie ma! Mateusz obrażony poszedł do swego pokoju. Mruczał pod nosem, że i tak pojedzie, że coś mu się od życia należy i trzeba korzystać z takich okazji jak ta.

Zadzwoniłam do siostry, aby się pożalić, jakiego to egoistę wychowałam. A ona, niespodziewanie, wzięła jego stronę. – Pozwól mu, ma rację, taka okazja może się nie trafić. – Ale w te dni rodzina powinna być razem – tłumaczyłam.

– Jeśli mu nie pozwolisz, to całe święta będzie siedział naburmuszony. Chcesz tego? Zresztą, on ma już 17 lat i powinnaś brać pod uwagę jego zdanie. Dobrze się zastanów, zanim mu odmówisz. Wiem, że Mateusz nie jest już dzieckiem, ale to nie oznacza, że może robić, co chce!

Mój mąż też był przeciwny, ale zaczął się łamać. Syn naopowiadał mu o nartach, ogniskach i kuligach, które będą organizować. My nie możemy mu zapewnić takich atrakcji, więc uznał, że warto się zastanowić nad tym pomysłem. A ja wciąż się waham. Czy mu pozwolić?

Opinie internautek

@ Pozwól mu. Taka okazja może ponownie się nie nadarzyć. Poza tym twój syn nie jest już dzieckiem. Wytłumacz mu jednak, jak wy się poczujecie, gdy zabraknie go przy wigilijnym stole. I zapytaj, czy jest pewien swojej decyzji. Pozwól mu to wszystko przemyśleć. ~Hesher

@Nigdy nie broniłam córce wyjazdu w święta. Miała taki okres buntu, właśnie w okolicach 17-19 lat. Mówiła: nienawidzę świąt. Dlatego, gdy chciała wyjechać, wyjeżdżała. Na siłę nie stworzy się bowiem rodzinnej atmosfery. Minęło parę lat, córka zadomowiła się za granicą i była szczęśliwa, gdy udawało się jej czasem przyjechać na święta. Wróciła do Polski, ma swoją rodzinę. I uśmiecham się w duchu, gdy słyszę od niej: no przecież jest Boże Narodzenie, musimy być razem... ~Szarla

@W góry może pojechać innym razem. Święta to nie czas na wyjazdy. ~Kafar @ Nie przepuść okazji, by uszczęśliwić syna. Przecież życie jest takie krótkie!~Mila

@ Też byłoby mi przykro. Święta są po to, by je celebrować z rodziną. To tradycja i sposób na okazanie szacunku bliskim. Jeśli to zostanie zaniechane, znikną wartości. Młodym się wydaje, że wszystko im się należy, ale to nasza wina, bo im to dajemy i myślimy, że to docenią, a oni chcą więcej i więcej. Dlatego warto czasem odmówić dziecku i być konsekwentnym. ~Renia

@ A może nie macie o czym rozmawiać i dlatego Mateuszowi marzą się atrakcje? Warto ożywić atmosferę w domu. ~Limonka

@ Moją zgodę potraktowałabym jako... prezent pod choinkę. Syn ma okazję zoba- czyć, jak inni celebrują święta. A i nowe miejsce może być dla niego magiczne. ~rozsądna

Chwila dla Ciebie

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.