Reklama
  • Wtorek, 21 czerwca 2016 (13:05)

    Nastolatek chce balować do rana

Choć ma tylko 16 lat, lubi całymi nocami imprezować ze znajomymi. Za nic ma to, że się o niego martwię

W niedzielę rano, kiedy tylko usłyszałam klucz w drzwiach, wyskoczyłam z łóżka. Z moim 16-letnim synem zderzyłam się w przedpokoju.

– Jakub! Gdzieś ty był?! – krzyknęłam. – Miałeś być w domu o 22! Całą noc się o ciebie martwiłam! Nie odbierałeś komórki, a ja mało nie osiwiałam ze strachu!

Reklama

– Przecież mówiłem, że wrócę na śniadanie – wzruszył beztrosko ramionami. Aż mnie zatkało. – Ale ja nie pozwoliłam na to! Masz szczęście, że ojciec poszedł na pierwszą zmianę do pracy, on już by ci wybił z głowy takie zachowanie! – Mamo, teraz jest mnóstwo osiemnastek, one nie kończą się o 22. Przecież nie będę jak dzidziuś wychodził po dobranocce. Znajomi mnie wyśmieją. Jestem dorosły...

  – Jeszcze nie! – Ale prawie. Mamo, daj mi spokój. Kiedy mam się bawić? Na emeryturze? – Masz dopiero 16 lat, to jeszcze nie czas na takie balangi. Na osiemnastkach jest alkohol, ludzie palą papierosy i nie tylko... Po prostu nie chcę, żebyś brał w tym wszystkim udział! – Może porozmawiamy jak ochłoniesz – uśmiechnął się łobuzersko, uważając, że tym wszystko załatwi.

Kiedy był młodszy, owszem, udawało mu się to, ale nigdy w tak poważnych sprawach. Zawsze jednak próbował. – Nie! Tym razem nic nie wskórasz. Masz się zająć nauką! Poprawić matematykę! W wakacje, proszę bardzo, możesz spotykać się ze znajomymi, ale teraz o 22 masz być w domu! Inaczej nigdzie nie będziesz wychodził! Zrozumiałeś? Kuba się nabzdyczył i zamknął się w swoim pokoju.  Miałam nadzieję, że wszystko sobie przemyśli.

Niestety... w środku tygodnia syn poszedł na imprezę i wrócił dopiero nad ranem. Awanturę zrobił mu tym razem ojciec, ja byłam w pracy.  – Myślisz, że się przejął? – zdenerwowany opowiadał mi później mąż. – Coś ty! Pyskował, że nie ma czasu ze mną gadać, bo spieszy się do szkoły i że za tydzień znów pójdzie. Nie wiem, co robić. Przecież go nie zleję...

Wieczorem znów próbowałam synowi przetłumaczyć: że jest za młody, że ważniejsza jest nauka, że te imprezy są dla niego niebezpieczne. Żadnego zrozumienia. Nie wiem, co z nim począć. Zamykać go w domu na klucz jak wychodzimy? Odprowadzać do szkoły jak pierwszoklasistę? Jakoś sobie tego nie wyobrażam. Ale coś zrobić przecież muszę...

Wasze opinie

@ Daj chłopakowi wiecej luzu. Faktycznie, ma trochę racji – kiedy, jak nie teraz, będzie się bawił? Ale to nie znaczy, że syn może robić, co chce. Ustalcie zasady, np. jak poprawi oceny, to może zostać do rana na imprezie. ~D

@On ma 16 lat, a ty nie możesz nic zrobić? Co będzie, jak całkiem się postawi, rzuci naukę, postanowi być na twoim utrzymaniu, będzie zabierał ci kasę i ją przepijał? Zacznij go w końcu wychowywać! ~Lucyna

@ On nie był w stanie wrócić. Zmartwiłabyś się jego stanem jeszcze bardziej. ~!!!

@ Na kolejną imprezę go nie wypuszczać i tyle. Dzieciak jest niepełnoletni i ma być przed północą w domu. Koniec tematu. ~matka

@ Mój syn rok temu też zaczął pyskować. Żona się zdenerwowała i trochę od niej oberwał. Teraz jest potulny jak baranek. No cóż, kuracja wstrząsowa podziałała. ~centuss

@ Czy on musi chodzić na wszystkie imrezy? Wcale nie! Wyjaśnij mu to w spokojnej rozmowie i zaproponuj kompromis. Niech Kuba wybierze sobie jedną w miesiącu (a nie co tydzień) i wtedy będzie mógł zostać na niej do rana. Ty będziesz spokojniejsza, a on zadowolony, że nie musi czmychać do domu przed dwudziestą drugą. ~Klaudyna

@ Następnym razem, gdy się spóźni, rekwirujesz mu wszystko na czym mu zależy: komputer, komórkę. Odcinasz kieszonkowe i mówisz, że skoro jest dorosły, na wszystko musi sam zapracować. Niech sobie też sam gotuje i pierze. Dorosłość ma swoją cenę. ~cdsa

@ Ciesz się, że syn wychodzi do ludzi. Doceń to, że jest lubiany. Mój siedzi tylko przed komputerem i gra, gra, gra... ~Hanka

Chwila dla Ciebie
Więcej na temat:nastolatek | rana | Nie | Kuba | M.I.A.

Zobacz również

  • Tajemnice mózgu nastolatka

    Mijają kolejne „naste” urodziny i czujesz, że tracisz kontakt ze swoim dzieckiem. Ono ledwie znosi twoją obecność, a czasami zachowuje się, jak by postradało rozum. Oto rewolucyjne odkrycia... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.