Reklama
  • Piątek, 26 sierpnia 2016 (08:05)

    Nałogi i uzależnienia, w które wpadają dzieci i nastolatki

W wakacje nasze latorośle mają więcej czasu, by oddawać się przyjemnościom: wirtualnym pogaduszkom, oglądaniu telewizji, jedzeniu... Czy nie przejęły one władzy nad twoją pociechą?

Reklama

Każda z nas ma swoje słabe strony. W nerwowych sytuacjach sięgamy po chipsy, by się nagrodzić lub pocieszyć, kupujemy lody, zaś nieodłącznym towarzyszem naszych wieczorów staje się... włączony telewizor. To, że nasze mniejsze i większe dzieci przejmują te nawyki, jest dla nas – niestety – sprawą naturalną.

Co więcej, codzienne zmęczenie stępia rodzicielską czujność i umyka naszej uwadze to, że pociecha coraz więcej czasu i uwagi poświęca laptopowi (tłumaczymy sobie, że „na pewno szuka czegoś do szkoły”), nie rozstaje się z telefonem („ten wiek ma swoje prawa”) lub nie potrafi odmówić sobie jedzenia („dorasta, więc rośnie, organizm potrzebuje więcej energii”).

Zapewne w wielu przypadkach tak rzeczywiście jest. Problem w tym, że w niektórych – to początek uzależnienia. Bo władzę nad naszymi latoroślami mogą przejąć nie tylko znane wszystkim z mediów dopalacze czy narkotyki, ale także niewinny smartfon lub telewizor.

Dlaczego mnie to spotkało?

Nie ma kategorycznych wyznaczników określających, które dziecko lub nastolatek może być bardziej podatne na tzw. uzależnienie behawioralne (chodzi o przymus wykonywania pewnych czynności, np. sprawdzania telefonu, odświeżania Facebooka, zajadania się chipsami).

Można jednak wskazać pewne okoliczności i cechy charakteru, które sprawiają, że latorośl staje się bardziej na nie podatna. Mogą być nimi np.:

- niskie poczucie własnej wartości. Uczucie przyjemności, jakie odczuwa dziecko np. w momencie włączenia telewizora lub zjedzenia kolejnego ciastka rekompensuje to, że przez cały dzień, np. w szkole, czuło się gorsze, nieakceptowane;

- silna potrzeba samokontroli – nieustanne dopasowywanie zachowania do oczekiwań otoczenia, zewnątrzsterowność połączona z uzależnieniem od akceptacji innych może mieć swoje ujście w wirtualnym świecie internetu, pełnym lajków i uśmiechniętych buziek;

- tłumienie i nieumiejętność radzenia sobie z negatywnymi emocjami. Dyskomfort spowodowany np. stresem, złymi ocenami, kłótnią w rodzinie może być równoważony przez dostępną, będąca zawsze pod ręką, przyjemność – np. kolejną paczkę chipsów;

- trudna sytuacja w rodzinie, częste konflikty wśród bliskich i brak poczucia przynależności – stąd tylko krótka droga do znalezienia grupy wsparcia w wirtualnym świecie lub wśród rówieśników, którzy poprawiają sobie nastrój np. dopalaczami lub nie potrafią rozstać się z telefonem;

- nuda – wpatrywanie się w telewizor lub obserwowanie Facebooka nie wymaga żadnego wysiłku, zapewnia jednak rozrywkę. Wobec braku innych...

Lepszy świat? Ten wirtualny!

W internetowej rzeczywistości mogę być tym, kim chcę!

Laptop lub komputer gości w większości naszych domów. Dawno przestał być towarem luksusowym, a wraz z prześciganiem się operatorów sieci komórkowych w coraz atrakcyjniejszych ofertach, internet także stał się coraz bardziej powszechny.

Co gorsza, postęp technologiczny jest tak szybki, że większość z nas nie ma zielonego pojęcia, co absorbuje dzieci w internecie.

Kto pamięta portal Nasza Klasa, może zrozumieć Facebooka, ale Snapchat czy Pokemon Go? To wyklucza większość rodziców ze świata nastolatka. Wówczas warto być czujnym, czy…

- Dziecko lub nastolatek nie zaniedbuje innych obowiązków na rzecz internetu. Zwykle komputer stoi w jego pokoju, łatwo więc stracić kontrolę nad tym, ile nasza latorośl spędza czasu w wirtualnej rzeczywistości.

Drugi aspekt: co w niej robi. To trudna sytuacja – przyznać się do swojej niewiedzy i pozwolić dziecku poprowadzić się w internetową przestrzeń, by choć trochę zrozumieć, czym zachwyca się nasze dziecko i by wiedzieć, czy nie popada już w nałóg.

Symptomem o tym świadczącym może być np. obniżenie ocen w szkole, lekceważenie obowiązków domowych.

- Internetowi przyjaciele nie zastąpili latorośli rodziny, bo... brak w niej ciepła i poczucia bliskości. Łatwo jest wprowadzić dziecku szlaban lub ograniczenie korzystania z internetu.

Znacznie trudniej jest wyegzekwować żądanie i... zapewnić latorośli alternatywę, gdy już je spełni. Bo to wymaga mówienia o uczuciach.

Telefon jak przedłużenie ręki

Nikt nie pisze? Czyli mnie nie lubią!

Czy wyobrażasz sobie życie bez komórki? Nie? To co ma powiedzieć twoje dziecko?

Różnica polega na tym, że o ile nam, dorosłym telefon służy głównie do komunikacji, to młodzieży zapewnia poczucie przynależności do grupy. Co więcej, sam model telefonu jest wyznacznikiem statusu materialnego. Im droższy, tym lepiej. Problem zaczyna się, gdy…

- Dziecko nieustannie sprawdza telefon. Aparat jest zawsze pod ręką, a w skrajnych przypadkach dziecko lub nastolatek także w nocy śledzi, czy ktoś do niego napisał. Warto wtedy wprowadzić zasadę, że np. podczas wspólnych posiłków wszyscy przynajmniej odkładamy telefony na bok, wyciszamy je lub nie odbieramy połączeń.

- Rachunki za rozmowy i smsy zaczynają gwałtownie rosnąć. Łatwo stracić czujność, gdy nastolatek ma wykupioną ofertę typu „do wszystkich bez limitu”. Trzeba wówczas regularnie kontrolować bilingi – np. przez internet lub w salonie.

Cierpi cały organizm

Joanna Kowalczyk, psycholog: Uzależnienie od np. internetu, gier komputerowych może prowadzić m.in do bóli kręgosłupa, wad wzroku, wad postawy, migreny, utraty apetytu, a w skrajnych przypadkach do wycieńczenia organizmu. Może też pojawiać się poczucie anonimowości, alienacji społecznej, zanik więzi z rodziną i bliskimi.

U dzieci uzależnionych od „ekranów” nasila się niepokój i rozdrażnienie oraz nadruchliwość. W przypadku każdego rodzaju uzależnień zmienia się osobowość człowieka, zanika umiejętność dokonywania wyborów, podejmowania decyzji.

Gdy jedzenie staje się obsesją

Mam zły humor, więc zjem ciastka.

Babcia kochanemu wnusiowi upiecze ciasto, mama za dobre oceny zabierze na hamburgera. Jedzenie jako nagroda? Tak, ale z umiarem

Dietetycy i lekarze biją na alarm. Coraz więcej polskich dzieci i nastolatków cierpi na otyłość. Czasem taki stan rzeczy wynika po prostu z niewłaściwej diety, czasem – z nerwowego zajadania emocji przez młodego człowieka.

- Nadmierny przyrost wagi powinien zaniepokoić rodzica. Także pochowane, ukrywane przed bliskimi np. puste opakowania po słodyczach czy przekąskach.

Pierwszym krokiem powinna być wtedy wizyta u lekarza, który oceni dietę naszej latorośli.

- Sytuacje stresowe to chwile, kiedy wrażliwe dziecko jest bardziej podatne na ataki kompulsywnego jedzenia. Do piątego roku życia maluch umie odmówić dalszego spożywania, gdy jest najedzony. Potem ta umiejętność zanika, a kolejny batonik lub piąty mielony kojarzy się z bezpieczeństwem, którego w danym momencie dziecku najbardziej brakuje.

- Otyłość spowodowana nadmiernym jedzeniem wyklucza dziecko z grupy rówieśniczej. Tworzy się błędne koło: odrzucenie przez otoczenie powoduje stres, z którym dziecko lub nastolatek potrafi sobie poradzić w jeden sposób: jedząc. I przybywa kolejnych kilogramów...

Najważniejszy: wywiad

Dorota Palczewska, lekarz medycyny, spec. pediatra: Lekarz powinien w trakcie wizyty przeprowadzić pogłębiony wywiad. Zapytać rodziców np. o nawyki żywieniowe małego pacjenta. Następnym krokiem jest sprawdzenie na siatkach centylowych, czy waga i wzrost zmieniają się w czasie harmonijnie.

Zaniepokojony nieprawidłościami lekarz może przepisać badania: poziomu glukozy i hormonów tarczycy, mocznika, kreatyniny, jonogramu i ogólne moczu.

Niekontrolowany wzrost masy ciała może być konsekwencją m.in. zaburzonej gospodarki węglowodanowej, tłuszczowej, funkcji tarczycy lub nerek.

Dopalacze i inne modne używki

Wszyscy biorą i się świetnie bawią.

Choć możesz sobie nie zdawać z tego sprawy, używki są dla twojego dziecka łatwo dostępne.

Na plażach, kempingach, dyskotekach są handlarze, którzy kuszą nasze dzieci np. „upominkami”, czyli dopalaczami w postaci pigułek, kapsułek, a nawet... naklejek. Działaj!

Uświadom dziecku, czym to grozi. Wytłumacz, że niewinnie wyglądająca tabletka to tak naprawdę chemiczne substancje niszczące zdrowie: mózg, nerki, wątrobę, serce.

Wytłumacz, że lekarze są często bezradni wobec nieznanych preparatów, co w kilku przypadkach doprowadziło do śmierci amatorów używek.

Zapewnij o swoim zaufaniu. Nastolatek, którego potraktujesz jak dorosłego partnera, będzie czuł na sobie ciężar odpowiedzialności. Nie tak łatwo będzie mu zachować się jak niefrasobliwy dzieciak.

Telewizja: jedyne okno na świta

Nudzę się, to niech coś gra.

Telewizja jest tak oczywista, że nie zwracamy na nią uwagi. My nie, ale bawiące się przed telewizorem dziecko na niego zerka. Przyzwyczaja się i... nie chce żadnej innej rozrywki. Pełen bodźców świat jest atrakcyjniejszy, niż ten prawdziwy.

Nadreaktywność przeplatana ospałością – to niektóre objawy tvholizmu dziecka. Inne? Apatia, rezygnacja z innych aktywności, np. rysowania.

Brak ruchu pogłębia marazm

Joanna Gołuchowska, nauczyciel w-f, trener: Dzieciaki nie zdają sobie sprawy z tego, że ciągłe przesiadywanie przed telewizorem wpływa nie tylko na ich psychikę.

Rezygnując z jakiegokolwiek wysiłku fizycznego (nawet w formie zabawy), pozbawiają swój organizm endorfin – hormonu szczęścia. Wtedy najprostszym umilaczem znów staje się telewizor.

Rozmowa niczym lekarstwo

Psychologowie są zgodni: to brak uwagi ze strony rodziców jest częstym powodem szukania przez dzieci pocieszenia w internecie czy jedzeniu.

1. Opanuj emocje. Zanim zaczniesz rozmawiać z pociechą, wycisz się, rozgrzesz samą siebie – nie jesteś psychologiem, mogłaś nie zauważyć pierwszych, niepokojących sygnałów.

2. Na trudną rozmowę wybierz spokojny dzień oraz miejsce, w którym dziecko czuje się bezpiecznie – jej pokój, waszą sypialnię.

3. Najtrudniejsze zadanie: choć to twoje dziecko, potraktuj je jak dorosłego rozmówcę, któremu należy się szacunek, uwaga i chęć pełnego zrozumienia.

4. Razem opracujcie plan wyjścia z trudnej sytuacji. Może twoja latorośl, wzmocniona twoim wsparciem, sa ma zaproponuje np. ograniczenie korzystania z telefonu? A może zgodzi się na wizytę u psychologa?

Gdzie szukać pomocy?

1. Telefon dla Rodziców i Nauczycieli w sprawie Bezpieczeństwa Dzieci: 800 100 100

2. Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży: 116 111

3. Główny Inspektorat Sanitarny: 800 060 800

4. Kryzysowy Telefon Zaufania: 116 123

5. Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka: 8000 12 12 12

6. Telefon Towarzystwa Pomocy Młodzieży: 22 635 54 67

7. Infolinia Stowarzyszenia KARAN (problemy narkotykowe): 800 120 289

8. Anonimowa Policyjna Linia Specjalna: 800 120 148

Naj

Zobacz również

  • Córka po urodzeniu syna szybko wróciła do pracy. To ja wychodziłam z nim na spacery, gotowałam obiadki, opowiadałam bajki i grałam w piłkę. Teraz wnuczek ma 11 lat i gdy go całuję, wyciera... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.