Reklama
  • Środa, 13 marca 2013 (15:39)

    Jak wspierać asertywność nastolatka?

Twoje dziecko robi wszystko, do czego jest namawiane przez kolegów? Naucz je, że czasem warto mówić „nie”.

Podstawą nauki asertywności jest wyrobienie u dziecka pewności siebie.

Reklama

Wczoraj w pracy odebrałaś telefon. Dzwoniła wychowawczyni twojego syna. Na wycieczce klasowej przyłapano go palącego jointa w towarzystwie kolegów. Zdenerwowana rozmawiałaś z piętnastolatkiem. Twierdzi, że wcale nie chciał palić, ale bał się odmówić.

Wściekła spytałaś, czy gdyby koledzy podali mu strzykawkę, też by się zgodził. Powiedział, że nie, ale bez przekonania… Chciałabyś, aby nie ulegał negatywnemu wpływowi rówieśników i miał własne zdanie? Możesz go nauczyć sztuki odmawiania.

1. Daj mu przykład - sama postępuj asertywnie

Choć za asertywność uważa się umiejętność odmowy, w rzeczywistości oznacza ona znacznie więcej. To zdolność wyrażania siebie w kontakcie z innymi. Osoby asertywne potrafią bezpośrednio i uczciwie mówić, co czują, czego pragną i co myślą.

Co więcej, robią to w taki sposób, że nie godzą w uczucia i prawa innych osób. Asertywność nie jest wrodzona, trzeba się jej nauczyć. Dzieci uczą się, obserwując i naśladując rodziców. Dlatego postępuj asertywnie.

Po incydencie z paleniem możesz powiedzieć np.: „Jestem zawiedziona i zła, że palisz trawę, bo uważam to za niedopuszczalne. Było mi wstyd, kiedy zadzwoniła wychowawczyni. Sądzę, że koledzy mają na ciebie zły wpływ”. Podczas rozmowy nie powinno zabraknąć informacji, jakiego postępowania oczekujesz, np. „Chcę, żebyś więcej nie palił i nie spędzał czasu w towarzystwie osób, które palą”.

Ustalcie, jaką karę poniesie, jeśli złamie zasady. Ale daj mu prawo do popełniania błędów. Nie rozpamiętuj niefortunnego incydentu i nie rób mu wyrzutów.

To niepotrzebnie wzbudzi w nim poczucie winy. Wyjaśnij, że prowokowanie do złych zachowań może nie skończyć się na podsuwaniu jointa. I dodaj, że prawdziwy szacunek zyskują silni, czyli ci, którzy nie pozwalają sobą manipulować.

2. Zakazuj, bo dziecko tego potrzebuje

Wielu rodziców w imię podtrzymania dobrych relacji z dzieckiem stara się mu nie odmawiać albo robi to w zawoalowany sposób. To błąd! Spokojnie wypowiadane „nie”, poparte argumentacją, jest sposobem wyznaczania granic i podstawą asertywności.

Dopóki dziecko nie skończy 18 lat, odpowiadają za nie rodzice, musi więc pogodzić się z tym, że to wy podejmujecie pewne decyzje. I choć wasze postępowanie złości nastolatka, w gruncie rzeczy jest wspierające.

Przecież łatwiej poruszać się w świecie, w którym obowiązują jasne zasady. Jeśli dziecko wie, że zabraniacie mu czegoś z troski, pogodzi się z tym.

Taka odmowa rodzi szacunek i, co najważniejsze, uczy je wyznaczania własnych granic w kontaktach z rówieśnikami.

3. Uprzedź o konsekwencjach odmowy

Łatwo powiedzieć nastolatkowi, że w pewnych sytuacjach trzeba odmawiać. Problem w tym, że w praktyce bywa to ogromnie trudne. Gdy chłopak jest częstowany papierosem w towarzystwie dziewczyn, chce zapalić, by im zaimponować.

Jeśli w gronie kolegów – może obawiać się, że jeżeli nie zapali, wykluczą go z grupy. Modelowym przykładem asertywności byłoby w takiej sytuacji powiedzenie: „Nie zapalę, bo nie mam ochoty. I źle się czuję z tym, że mnie do tego nakłaniacie. Proszę, żebyście tego nie robili”. Ale bądźmy realistami – który z nastolatków w gronie rówieśników wygłosi taką tyradę?

Może po prostu powiedzieć: „Nie, dzięki, nie palę!”, rzucić: „Nie mam ochoty” albo: „Nie chcę narobić sobie problemów”. Może to zakończyć sprawę, ale istnieje ryzyko, że dziecko stanie się obiektem drwin.

Dlatego dobrze wcześniej omówić z nastolatkiem takie negatywne scenariusze, żeby się na nie przygotował.

Wyjaśnij, że obrona własnego terytorium często naraża nas na nieprzyjemności. Ale dzieje się tak, gdy wcześniej pozwalaliśmy sobą manipulować.

4. Bądź szczera tak zbudujesz zaufanie

Chcesz, aby nieposłuszny nastolatek przestrzegał twoich zasad? Wypowiadaj „nie” asertywnie. Stój prosto i patrz dziecku w oczy. Nie uśmiechaj się, musi wiedzieć, że nie żartujesz.

Odmawiając, mów spokojnym głosem, nie owijaj w bawełnę i nie powołuj się na opinię męża ani żadnych innych osób. Sama jesteś przecież dla niego autorytetem. Powiedz: „Nie podwyższę ci kieszonkowego”, „Nie pójdziesz na tę imprezę”, „Nie zgadzam się na wychodzenie o tej porze” zamiast: „Ja się zgadzam, ale ojciec na pewno się nie zgodzi.”

Decyzję możesz uzasadnić, ale tak, żeby się nie tłumaczyć. Na przykład: „Uważam, że suma, którą od nas dostajesz, jest wystarczająca. Jeśli potrzebne są ci pieniądze na konkretną rzecz, powiedz na co.

Wtedy się zastanowię” albo: „W tej chwili nie mam pieniędzy”, jeśli rzeczywiście ci ich brakuje. Zgodnie z zasadami asertywności uzasadnienie musi być prawdziwe. Jeśli odmówisz dziecku podwyżki kieszonkowego z powodu braku pieniędzy, a ono widzi, że sama wydajesz je w nieprzemyślany sposób, może stracić do ciebie zaufanie.

5. Pokaż alternatywne sposoby

Aby być absolutnie szczerym, warto powiedzieć dziecku, że choć asertywność jest ogromną zaletą, nie wszyscy dobrze przyjmują szczere i bezpośrednie komunikaty.

Dlatego w niektórych sytuacjach warto świadomie z nich zrezygnować i zastosować jakiś wybieg. Nie chodzi przecież o to, by urażać czyjeś uczucia. Nastolatek częstowany papierosem może spróbować zmienić temat: „Masz super iPhone’a, drogo kosztował?”.

Może też zażartować: „Sexy, ale ja wolę coś innego” albo wykręcić się w inny sposób: „Jesteś fajnym kumplem, ale ten pomysł jest słaby”. Może także zaproponować: „Mam lepszy pomysł, chodźmy pograć w piłkę”, ewentualnie rzucić wyzwanie: „Ćwiczysz, a palisz i namawiasz innych?”.

Takie rozwiązanie wymaga jednak dużej pewności siebie. Warto budować ją w dziecku, okazując mu miłość, szacunek i wspierając szczerą rozmową. To na pewno zaprocentuje.

Psycholog radzi

Konrad Lewandowski www.poradnia-top.pl

Rozmawiajcie o wszystkim

Dobry kontakt z dzieckiem to podstawa. Usiądźmy i uważnie wsłuchajmy się w jego słowa. To ważne, żeby w rozmowie uświadomić nastolatkowi jego uczucia, potrzeby i oczekiwania. Incydent z jointem może wyzwolić w nim poczucie winy, ale jednocześnie ekscytację nowym doświadczeniem.

Pozwólmy mu nazwać, co czuł wtedy, a co czuje teraz. Może się okazać, że synowi podoba się koleżanka z klasy i chce jej imponować. To nic złego. Ale to, do czego się posunął, by zwrócić na siebie jej uwagę, jest złe. Rodzic powinien to jasno powiedzieć.

Nie obawiajmy się, że wyjdziemy na „przytruwających” starych. Przecież odgrywamy w życiu dziecka wyjątkową rolę. Kto, jak nie my, powie mu, co jest właściwe, a czego powinno się wystrzegać? Bądźmy asertywni zarówno wobec samych siebie, jak i wobec dziecka.

Nauczmy je cenić siebie. To da mu siłę, która wyraża się m.in. w gotowości do odmawiania.

Tekst: Magdalena Sych

Olivia
Więcej na temat:Nie | nastolatka | nastolatek | z

Zobacz również

  • Moja 16-letnia wnuczka wróży z kart i wierzy w magiczną moc różnych przedmiotów. Mnie też przyniosła rzeczy, które mają odstraszać złe moce i przyciągać dobre. Nadąsała się, gdy ich nie przyjęłam.... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.