Reklama
  • Poniedziałek, 20 lutego (08:00)

    Galeria to nie miejsce dla nastolatki

Rozumiem, że ciekawi ją to, co jest w sklepach. Ale żeby spędzać w nich tyle czasu? To gruba przesada!

Kiedy jakiś czas temu otworzono u nas galerię handlową, byłam bardzo zadowolona.

– Nareszcie zobaczymy, co to te wyprzedaże – mówiłam, ponieważ moja siostra ze stolicy ciągle mi je zachwalała. Na otwarcie poszłam z mężem, a Ania, 14-letnia córka, ze swoimi koleżankami. – Tam jest tak fajnie! – opowiadała mi wieczorem z wypiekami na twarzy. – Ile sklepów! Rozumiałam jej zachwyt. Zawsze to jakaś nowość...

Reklama

Dlatego nie reagowałam od razu, gdy zaczęła później wracać, bo po lekcjach chodziła z dziewczynami po sklepach. Myślałam, że to zainteresowanie szybko jej minie. Niestety trwało. Okazało się też, że i całe weekendy najchętniej tam by spędzała. Wykręcała się od odwiedzin u rodziny, że niby źle się czuje, a potem biegła do galerii. – Aniu – tłumaczyłam jej zirytowana.

– Nie możesz tyle czasu być w tym sklepie! Co wy właściwie tam robicie?  – Nic takiego – odparła córka. – Siedzimy na ławkach i gadamy. Idziemy na lody albo ciastka. Przymierzamy ciuchy. Najczęściej po prostu sobie chodzimy. – To nie mogłybyście chodzić w parku? – No co ty! – córka była oburzona. – Kochanie, zabraniam ci tam bywać częściej niż raz na tydzień.

– Ale mamo... – jęknęła znów Ania. – Powiedziałam i już! Z koleżankami możesz przecież spotykać się w domu. Galeria to nie miejsce dla nastolatki. A jak cię ktoś zaczepi? – Ale kto? I po co? Przecież ja tam nie siedzę sama! – Po prostu nie chcę, żebyś robiła coś tak bez sensu! I wydawała kieszonkowe na jakieś głupoty. Książkę poczytaj! Poucz się! Pograj z bratem w warcaby!

Ania wyglądała na pogodzoną z zakazem, ale szybko się przekonałam, że były to tylko pozory. Bo nie przestała po szkole chodzić do sklepu. Sąsiadka mówiła mi ostatnio, że kilka razy widziała ją w galerii z innymi dziewczynkami.

Takie rozszczebiotane w kawiarni. Zmiana więc polega na tym, że nie siedzi tam do kolacji, a stara się wrócić do domu zanim przyjdę z pracy. Oczywiście kłamie, że nigdzie nie chodzi...

Nie wiem, jak z niej wykorzenić to przyzwyczajenie. Nie rozumiem, po co jej to. Tylko skoro tyle dziewczynek to robi, to trudno ją przekonać, że to czysta głupota i strata czasu. Jak do niej przemówić?

Czytelniczki radzą

@ Dziewczyna nie ma hobby! I to twoja wina. Nie wystarczy mówić dziecku, by coś zrobiło, trzeba dać mu dobry przykład. Pokaż cór- ce, co to jest wartościowe spędzanie czasu.~Pola

@Nie da się przekonać 14-latki zakazami, zwłaszcza, że jej koleżanki tam chodzą. Dlatego negocjuj i rozmawiaj z nią, to jedyna droga. Może dwa dni w tygodniu wystarczą? Powtarzaj swoje argumenty i nie udawaj, że nie widzisz tego, że cię okłamuje. ~Małgośka

@ Szkoda, że dzisiejsze nastolatki nie chodzą do prawdziwej galerii... ~Beti @ Przecież ona nie robi nic złego! Lepiej, by siedziała przed komputerem? Przy- najmniej z koleżankami sobie pogada. ~Wika

@ Ania robi to, co większość Polaków. Chodzi bez sensu do galerii i udaje przed sobą, że świetnie spędza czas. Pogadaj szczerze z córką. Powiedz, że wiesz o jej oszustwach. I że chętnie się z nią wybierzesz. Myślę, że wtedy zrezygnuje z włóczenia się po sklepach. ~Iza

@ Rodzinne wycieczki do galerii stały się już tradycją. Co to będzie, jak zakażą handlu w niedzielę? Gdzie wszyscy się podzieją? Dziwisz się córce, że chodzi do galerii, ale co zrobiłaś, by zaszczepić jej jakieś zainteresowania? Wybrałaś się z nią na łyżwy, na wystawę? Twoja córka potrzebuje czegoś innego niż siedzenie w domu, więc zacznij działać. ~Ziuta

@ Powinnaś uzbroić się w cierpliwość. Z czasem urok nowości minie. ~cierpliwa

@ Moja córka po lekcjach wychodzi z psem, je obiad, zmywa naczynia, uczy się. Trzy razy w tygodniu chodzi na zajęcia sportowe. W weekendy odwiedzamy znajomych lub jedziemy w plener. I nie mamy czasu na galerię. ~aaa

Chwila dla Ciebie

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.