Reklama
  • Poniedziałek, 13 czerwca 2016 (11:05)

    Dziecko nie chce się myć

Mój 12-latek szerokim łukiem omija łazienkę. Nie chce się kąpać – przecież znów się wybrudzi...

Daj rzeczy do prania – poprosiłam syna w piątek wieczorem.

Reklama

– Nic nie mam – stwierdził od razu. – A to? – weszłam do jego pokoju i sięgnęłam do sterty ciuchów. Wyciągnęłam z niej aż szarą od potu koszulkę. – Miałem ją na sobie tylko na piłce – oburzył się syn. – I lepi się od brudu! – fuknęłam. – I śmierdzi. Kamil, nie jesteś już dzieckiem, musisz bardziej dbać o higienę. Wciąż biegasz za piłką i się pocisz... – No właśnie – zamruczał.

– Jutro będzie to samo... Westchnęłam ciężko, wkładając koszulki syna do pralki. Jak on może nie czuć tego smrodu? – Porozmawiaj z nim ty – zażądałam od męża wieczorem. – Ja jakoś nie potrafię do niego trafić. Chłopak zaczął się pocić, kupiłam mu dezodorant, ale on go w ogóle nie używa. Wiesz, że wieczorem zamiast się myć gra w coś na komórce, a woda tylko sobie leci?

– Nie przejmuj się tym tak. Wszyscy chłopcy przechodzą taki okres... Potem im mija. A jak już zaczynają się kręcić koło dziewczyn, to wręcz ich z łazienki wygonić nie można.

– Porozmawiaj z nim, proszę! – upierałam się. Ale nie zauważyłam, żeby rozmowa męża przyniosła jakieś rezultaty. W dzieciństwie wpoiłam synowi zasady higieny i nie rozumiem, dlaczego nagle o nich zapomniał. Zdarza mu się nawet nie myć zębów, kiedy wychodzi do szkoły.

Coraz częściej wstydzę się za niego i zupełnie go nie rozumiem. Nie wezmę przecież 12-latka i nie wsadzę do wanny na siłę. Ostatnio do szkoły wezwała mnie wychowawczyni syna.

– Muszą państwo wpłynąć na Kamila. Chodzi o jego... higienę. Dziewczynki skarżą się, że nie chcą siedzieć koło niego w czasie lekcji, bo... brzydko pachnie. Było mi wstyd. Szybko przeprosiłam i pobiegłam do domu.

Wszystkie rzeczy syna wrzuciłam do łazienki, zamierzając je uprać. A jego samego zagoniłam do wanny tak jak stał. Odkręciłam wodę i wrzasnęłam: – Myj te swoje tłuste kudły! Natychmiast! Potem zrobiło mi się głupio, kiedy zobaczyłam, że Kamil patrzy na mnie z niedowierzaniem i trochę ze strachem. Ale nie odpuściłam – musiał się wykąpać. Moją złością musiałam syna przestraszyć, bo na kilka dni... podziałało.

Niestety, po tygodniu przestał być już schludny i pachnący. Wrócił do swoich nawyków, a w zasadzie do ich braku. Nie wiem, co zrobić. Naprawdę powinnam stać nad nim co wieczór? Przecież to absurd.

Czytelniczki radzą

@ Zainteresuj się stanem zdrowia syna. Zrób badania: krwi, moczu, kału. Moja kuzynka, mimo ciągłej higieny, cuchnęła. Ludzie odsuwali się od niej w szkole, w autobusie. To było dla niej straszne, wpadła w depresję. Poszłam z nią do lekarza i okazało się, że jest cho- ra. Po terapii wszystko wróciło do normy. ~asda

@ Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci... i całkowicie się z tym zgadzam. Dlatego nie bądź taka wygodna i codziennie pilnuj syna. To twój obowiązek.~Iza

@ Nie zmuszaj go do niczego. To nic nie da. Dopóki sam nie zrozumie, twoje starania pójdą na darmo. Uzbrój się w cierpliwość. ~Asia

@ Każdego dnia dawaj mu dobry przykład. I chwal, gdy jednak się umyje. ~Graża

Chwila dla Ciebie
Więcej na temat:Nie | dziecko | Dziecko | myć | mil | mila | za | tem | Ja | Gra | Gra | Asia | M.I.A.

Zobacz również

  • Tajemnice mózgu nastolatka

    Mijają kolejne „naste” urodziny i czujesz, że tracisz kontakt ze swoim dzieckiem. Ono ledwie znosi twoją obecność, a czasami zachowuje się, jak by postradało rozum. Oto rewolucyjne odkrycia... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.